|
|
September 08 2010 01:56:47 |
|
[Przejdź do następnej nieprzeczytanej wiadomości] | [zobacz pełny tekst źródłowy wiadomości] | Fixed font - Proportional font Temat: Czasem trzeba się rozerwać Autor: Micha³ Gancarski Data: 28 grudzień 2009 Hej! [To jest crosspost ale IMHO pasuje do obu grup. Nie piszę na pl.rec.ksiazki, bo omawiane pozycje są anglojęzyczne.] Korzystam z urlopu i nadrabiam zaległości książkowe, komiksowe, growe i filmowe (min. "When Worlds Collide" i "Forbidden Planet" już za mną :-)). W ramach odpoczynku od tzw. literatury pięknej przeczytałem obie powieści rozgrywające się w świecie stworzonym na potrzeby "Mass Effect", czyli "ME: Revelation" i ME: Ascension": http://www.amazon.co.uk/Mass-Effect-Revelation-Drew-Karpyshyn/dp/1841496758/ http://www.amazon.co.uk/Mass-Effect-Ascension-Drew-Karpyshyn/dp/1841496766/ Obie napisane zostały przez Drew Karpyshyna, z którym styczność jako pisarzem lub scenarzystą mogliście mieć zarówno poprzez kolejne RPG tworzone przez studio Bioware jak i kilka powieści ze świata Star Wars. Dla jednych będzie to zachęta, dla innych wręcz przeciwnie, ja nie miałem wyrobionej opinii bo do gier Bioware mam stosunek ambiwalentny (KoToR na "tak" z pewnymi zastrzeżeniami, Jade Empire ostatecznie bardziej na "nie", z kolei "Mass Effect" na "tak" i to mocno), a z książkami tego pana wcześniej się nie zetknąłem. "Revelation" jest prequelem, rozgrywającym się kilkanaście lat przed grą i niecałą dekadę po tym jak ludzie dołączyli do reszty ras funkcjonujących w przestrzeni kontrolowanej przez Cytadelę i Radę. Dowiadujemy się kto pierwszy odnalazł Sovereigna oraz jak Saren wszedł z nim w kontakt. Kluczowym elementem fabuły jest wspomniana w grze misja, podczas której kapitan Anderson stracił szansę na otrzymanie, jako pierwszy człowiek, statusu Widma. Dość dokładnie pokazane są też realia polityczne tego świata - pozycja Rady i sposób jej działania, stosunek innych cywilizacji do ludzi (nieufność i strach), wzajemna niechęć ludzi i turian. Ważną rasą dla całej akcji są batarianie, którzy w grze występują jedynie w dodatkowych misjach - tutaj nie dość, że jednostki ich gatunku awansują na głównych drani, to sama cywilizacja wciąż funkcjonuje pod jurysdykcją Rady, która nie podjęła jeszcze decyzji o rozwiązaniu sporów terytorialnych pomiędzy batarianami i ludźmi na korzyść ludzi. W grze batarianie są już renegatami, którzy odwrócili się od Rady i społeczności przez nią zarządzanej. Dzięki "Revelation" można poznać ich od nieco lepszej strony; zamiast bandy składającej się głównie z piratów i handlarzy niewolnikami widzimy dobrze rozwiniętą cywilizację o wysokiej kulturze i stabilnym, feudalno-rynkowym systemie społecznym, opartym w większym stopniu na handlu niż na przemocy. "Ascension" z kolei rozpoczyna się tuż po zakończeniu gry. Ze względu na to, że gracz miał częściowy wpływ na to jak "ME" się zakończy, opisy politycznej sytuacji są na początku dość ogólne, skupiając się na rosnącej pozycji ludzi, wstrząsie jakim było uniknięte z ledwością całkowite zniszczenie floty Cytadeli przez wspomaganego przez gethów Sovereigna oraz na kampanii mającej na celu rozbicie ostatnich ognisk oporu gethów. Poznajemy cywilno-wojskowy program "Ascension", służący dobrowolnemu szkoleniu ludzkich biotyków, a przede wszystkim dowiadujemy się dokładnie czym jest Cerberus - tajemnicza ludzka organizacja, która w grze pojawiła się tylko w ramach misji pobocznych. Poznajemy jej szefa, motywy i metody działania, a także źródła finansowania i zasięg jej polityczno-ekonomicznej strefy wpływów. Najważniejsze jednak, że na pierwszym plan wysunięci zostają quarianie - rasa nomadów z konieczności, przemierzająca przestrzeń zajętą przez inne rasy w rozpadającej się flocie mających nawet trzysta lat statków. Wyczerpująco opisane jest życie we flocie, komunitariańskie obyczaje, sposoby okazania grzeczności i wdzięczności, a nawet procedury obowiązujące jednostki do floty powracające. Karpyshyn sugeruje czemu quarianie noszą skafandry ochronne nawet na własnych statkach oraz opisuje jak rozwiązany został problem potrzeb fizjologicznych w trakcie pielgrzymki, którą każdy quarianin, bez wychodzenia ze skafandra, musi odbyć, a która trwać może nawet całe lata. Dodatkowo z książki dowiadujemy się sporo o Omedze - prastarej stacji kosmicznej (prawdopodobnie zbudowanej przez prothean) znajdującej się poza kontrolą Cytadeli i będącej dla niej pewną przeciwwagą. Chaotyczna w swej konstrukcji, pozbawiona stanowionego prawa i oficjalnych sił porządkowych, zamieszkana przez największych zbirów galaktyki mekka ciemnych interesów, w której kupić i sprzedać można wszystko (i każego). W tle pojawiają się także zbieracze (The Collectors) - cywilizacja, której istnienie dla większości jest bardziej legendą niż potwierdzonym faktem, żyjąca poza dostępną innym cywilizacjom przestrzenią (żaden z wysłanych na ich teren statków nie powrócił). Obie powieści są sprawnie napisanymi, space operowymi książkami przygodowymi. Jak należy się spodziewać, nie są to dzieła, które przejdą do historii gatunku, niemniej jako literatura rozrywkowa są naprawdę niezłe. Czyta się je szybko i dobrze, bez specjalnych zgrzytów, a czasem nawet z dużą przyjemnością gdy autor wyjaśnia kolejne niuanse opisywanej rzeczywistości. Odpowiadają na sporo pytań, wypełniają luki w konstrukcji świata "ME", od taktyki oddziałów specjalnych i specyficznych obyczajów wszystkich ras po politykę rozgrywającą się w wielkiej skali. Warto je przeczytać ale z małym zastrzeżeniem - jeśli powyższe opisy nic Wam nie mówią, to lepiej sięgnąć po inny, bardziej kompletny cykl space operowy. Bez znajomości gry, która ciągle jest centralnym elementem franczyzy, książki sporo stracą. Polecam więc przede wszystkim graczom i to nie wszystkim - jedynie tym, którzy po zakończeniu "ME" poczuli pozytywny niedosyt i wiedzą, że zagrają w drugą część. -- MG
|
|
| Wygenerowano w sekund: 0.14 | 52,919 Unikalnych wizyt |