|
|
September 08 2010 01:54:26 |
|
[Przejdź do następnej nieprzeczytanej wiadomości] | [zobacz pełny tekst źródłowy wiadomości] | Fixed font - Proportional font Temat: Zeno Clash! Autor: Micha³ Gancarski Data: 28 grudzień 2009 Hej! Wiem, że jestem nadaktywny ale naprawdę zjadam popkulturę niczym głodny szczeniak, póki mogę (a mam jeszcze tydzień). Właśnie zakończyłem rozpoczętego jakiś czas temu Zeno Clasha i chciałbym trochę rzecz podsumować: + Niesamowity design świata i postaci - ni to medieval, ni to steam, ni to inny punk ale punk z pewnością. Jest maszyneria w ograniczonej postaci, jest pustynne miasto z nieco średniowieczną architekturą, jest broń palna w postaci jeszcze bardziej ograniczonej, tuż obok pałek, kusz i pistoletów rybnych (!). Nie ma standardowych ras - to co można zobaczyć to różne, dziwne warianty dwunogów, z głowami i ciałami ludzkimi albo i nie. Bywają szczury, słonie, ptaki oraz, hm, rzeczy dziwne. Otoczenie wygląda też nieco falloutowo - bez szczątków dawnego świata ale z pustynią, badlandami itp itd. Wszystko to zatopione w nieco mrocznej, za to cholernie groteskowej marynacie, w której design jest elementem logiki świata, bo tę z kolei poznaje się głównie przez to co się widzi. Jak wytłumaczyć kilkumetrową dwupłciową istotę (Ojca- Matkę), przypominającą chudego starca na ptasich nogach, tego nie wiem. Ale jest i pasuje idealnie. + "Corwids of the free" - grupa wyrzutków z wyboru. Żyją na uboczu, bez żadnych norm. To co robią i to jak się zachowują wymyka się wszelkim standardom etycznym, estetycznym, społecznym. Niektórzy ćpają, inni zabijają, jeszcze inni idą po linii prostej, nigdy nie zbaczając z kursu (bez kitu). Nie ma wśród nich konwencji, nie ma ograniczeń. Nie widziałem do tej pory w żadnej grze tak zaprojektowanej "frakcji": http://www.youtube.com/watch?v=TvUtXJsABM4 + Walka. ZC co do mechaniki to FPM czyli first person mordobicie. Z reguły mamy przeciwko sobie więcej niż jednego przeciwnika, zaś sama gra to niejako sekwencja kolejnych walk, przerywanych przechadzaniem się po świecie gry i oglądaniem krótkich scenek pokazujących rozwój akcji. Walczy się bardzo fajnie i przekonująco - na gołe ręce, z bronią strzelającą lub pałującą, przy czym wcale nie jest tak, że trzymając w ręku strzelbę ma się dużą przewagę - w trakcie przeładowania ktoś nam zazwyczaj przyłoży w twarz i broń wypadnie nam z rąk. Są różne rodzaje ciosów, są krótkie kombosy, bloki, uniki, kontry (po bloku czy po uniku). Jest fantastycznie brutalnie choć nie ma ani kropli krwi. Siłę ciosów po prostu czuć, zarówno dzięki sugestywnej grafice jak i soczystym odgłosom uderzeń. Gdy dostajemy po twarzy albo gdy sami kogoś wykańczamy, ciężko powstrzymać się przed odruchowym powiedzeniem "auć!". Czasem bywa trudno, czasem łatwo. Im dalej tym trudniej choć nie jest to prosta, liniowa zależność. Ogólnie mechanika bardzo udana - trzeba dobrze wyczuć czas i rodzaj zadawanego ciosu, zwracać uwagę na bloki przeciwnika, robić uniki itp. + Fabuła. Jest z jednej strony szczątkowa i niedopowiedziana, z drugiej zaś napisana w niezwykły sposób. Gra opowiada o chłopaku, który zabił swojegu Ojca-Matkę i podzielona jest na dwie, przeplatające się linie czasowe - pierwsza opowiada wydarzenia doprowadzające do tego punktu, druga zaś poświęcona jest ucieczce przed rodzeństwem, które za ten czyn chce się zemścić. Składnik WOW jest duży, choć równie znaczące są też komponenty WTF i WTH :-). Wyjaśnień co do samego świata się nie spodziewajcie, wszystko skupia się na relacji pomiędzy bohaterem, jego ponentną i niesamowicie ubraną dziewczyną, Ojcem-Matką i jegu dziećmi. + Długość. Recenzenci narzekają, że gra jest zbyt krótka. To nie jest prawda. Przy tej mechanice jest idealna by z zainteresowaniem ją skończyć ale nie doznać zmęczenia. - Liniowość. Ogólnie nie jest to dla mnie wada w grach ale tutaj ścieżki są po prostu wytyczone i jednokierunkowe. Denerwuje mnie to jedynie dlatego, że po tym świecie aż chciałoby się po prostu pochodzić. Ciężko tu zresztą mówić o świecie, jest to bardziej zestaw ślicznych i czasem groteskowych scenerii. - To nie RPG, a mogłoby być. Wiem, że to gra indie, bardziej eksperyment niż czwarty Gothic ale przy tak fantastycznych pomysłach aż żal, że nie było dużego budżetu, który pozwoliłby na stworzenie kompletnego, rozbudowanego świata z miastami, wioskami, twierdzami, lochami, dolinami, górami, wyżynami, czym tam jeszcze. Byłby kult. RPGowość w mechanice dałoby się łatwo dorzucić (nauka nowych ciosów, jakieś zbroje), w dodatku byłby to RPG bez magii, bo ta wydaje się tutaj nie istnieć. Tzn. nie tyle nawet nie istnieje co jest bardziej mistyczna niż widoczna. Istnieją istoty przedwieczne, istnieją miejsca przedziwne ale nie jest to efekt działania siły, z której można ulepić kulę ognia albo tarczę przeciwko duchom. -- MG
|
|
| Wygenerowano w sekund: 0.14 | 52,918 Unikalnych wizyt |